Historia

Po zakończeniu I wojny światowej, na mocy Traktatu Wersalskiego, granice pomiędzy Polską a Niemcami ukształtowały się w dość dziwny sposób. I tak, poprzez Wielkopolskę mieliśmy prostą drogę na Berlin. Rejon ten nazywany jest Bramą Lubuską. Traktat Wersalski zabraniał, co prawda, Niemcom zbroić się, ale omijali oni jego postanowienia, jak mogli. Gdy tylko sytuacja polityczna stała się korzystna, rozpoczęli zabezpieczanie Bramy Lubuskiej umocnieniami. Plany były bardzo ambitne - ufortyfikować cała granicę Niemiec z Polską. Od południa zaplanowana Linię Odry, na północ Wał Pomorski, środka zaś bronić miała największa linia umocnień - Międzyrzecki Rejon Umocniony, zwany inaczej ufortyfikowanym Łukiem Odry-Warty. W 1933 roku rozpoczęto budowę pierwotnej linii obronnej zwanej Linią Niesłysz-Obra. Najpierw powstały umocnienia dla broni maszynowej, posiadające też garaże na działa przeciwpancerne. Działo takie specjalna drużyna wytaczała z bunkra na polowe stanowisko. Póżniej zaczęto stawiać nowe obiekty, znacznie cięższe i lepiej uzbrojone. Były to ogromne schrony bojowe nazwane póżniej pancerwerkami. Były one odporne nawet na ostrzał najcięższej polskiej artylerii, czego nie można było powiedzieć o pierwszych umocnieniach. budowa_bunkrow

W roku 1935 rozbudowę fortyfikacji nadzorował sam Adolf Hitler. Był bardzo zadowolony z postępujących prac. Przychylne spojrzenia naczelnego wodza dodało fortyfikatorom skrzydeł. Powstał plan gigantycznych umocnień, przy których legendarna Linia Maginota miała być nic nie znaczącymi bunkrami. Zaplanowano budowę kilkuset znaczących obiektów połączonych ze sobą pod ziemią i uzbrojonych w ciężką broń maszynową, miotacze ognia, możdzierze, a nawet ciężkie działa. Korytarze podziemne miały liczyć łącznie ponad 100 kilometrów długości. Wewnątrz miały znajdować się magazyny o ogromnej kubaturze i pomieszczenia dla załogi, całość łączyć miała sieć kolejki stosowanej w górnictwie. Sieć ta, wyposażona w setki kilometrów szyn i dworce kolejowe, miała transportować żołnierzy, amunicję i sprzęt.

Fortyfikacje miały być ogrzewane i zwodociągowane, ponadto - odporne na ataki z zewnątrz. Miały umożliwić kilu tysiącom żołnierzy przetrwanie i walkę z wrogiem nawet przez kilka miesięcy. Zaczęto uzupełniać Linię Niesłysz-Obra nowymi bunkrami, równie potężnymi i lepiej uzbrojonymi. W części centralnej powstał kilkudziesięciokilometrowy system podziemny z symbolicznymi stacjami kolejowymi i siecią kolejki. Dziesiątki kilometrów zajęły umocnienia polowe, zapory przeciwpancerne, rozbudowano sieć kanałów, uregulowano rzeki. Na wzniesieniach w najważniejszych punktach obrony postawiono bunkry zwane pancerwekami. Przez cały czas specjalnie zbudowaną do tego celu linią kolejową przychodziły transporty zawierające wielotonowe kopuły pancerne i płyty, materiały eksploatacyjne i uzbrojenie. budowa_bunkrow Rozbudowano koszary mieszczące się w Kęszycy i Ciborzu. Do prac sprowadzono najlepszych robotników z Bawarii. Jednak z biegiem czasu fortyfikacje powoli przestawały być potrzebne. Badania nad wojskami pancernymi w dużej mierze spowodowały zmiany koncepcji naczelnego dowództwa, a co za tym idzie i samego Hitlera - na sposób prowadzenia wojny. Trzecia Rzesza rosła w siłę i z dnia na dzień rodziła się nowa koncepcja wojny, bardziej ofensywna, zmniejszająca znaczenie fortyfikacji. Nie pomogły tłumaczenia, że stanowią zabezpieczenia dla atakujących wojsk. Umocnienia, które jeszcze niedawno uznawane były za doskonałe, nagle, zdaniem Hitlera, stały się miejscem dekowania się żołnierzy. W 1938 roku zaprzestano rozbudowy Łuku Odry-Warty (Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego). Niektóre prace przerwano wręcz z dnia na dzień. Po roku 1939 w podziemiach fortyfikacji utworzono stanowiska do pracy dla więżniów przymusowo tu zatrudnionych. Szczególnie nadawały się do tego podziemia tzw. Pętli Boroszyńskiej. W pobliskich miejscowościach powstało kilkanaście mniejszych i większych obozów pracy, w których produkowano głownie elementy aluminiowe i inne podzespoły do samolotów. Co do reszty umocnień, to część fortyfikacji zamknięto na klucz, wyciągając z nich niektóre elementy uzbrojenia. Zbliżał się koniec wojny. Niemcy wycofali się na linię Wisły. Byli już osłabieni walkami na wielu frontach jednocześnie. Okazało się, że potężna, licząca miliony ludzi i sprzętu, Armia Czerwona jest nie do pokonania. Zwycięstwa okupowała co prawda tysiącami poległych żołnierzy, ale parła nieustannie do przodu. 12 stycznia 1945 roku rozpoczęła natarcie znad Wisły. Niemcy Zle ocenili sytuację spodziewając się ataku w innych kierunkach: silnie obsadzili północne fronty, słabiej broniąc bezpośredniego kierunku na Berlin. Ich dowódcy sądzili, że atak Rosjan nie będzie tak gwałtowny, i że jednostki pancerne będą czekały na zaplecze, dzięki czemu obrońcy zdążą wycofać się na kolejne pozycje i osłabią atak nieprzyjaciela. budowa_bunkrow Tymczasem Armia Czerwona ruszyła błyskawicznie. Szybkie jednostki pancerne parły do przodu, zostawiając za sobą jednostki niemiecki, które nie zdążyły się wycofać i poruszały się na tyłach Rosjan nie mając rozeznania w sytuacji na froncie. Natarcia nie zdołały również zatrzymać miasta-twierdze. 25 stycznia Rosjanie otoczyli Poznań, zostawili jednostki do jego oblężenia i ruszyli dalej. Tymczasem fortyfikacje Łuku Odry-Warty były w części obsadzone przez nieliczne jednostki forteczne, częściowo były puste, a niektóre miał bronić Volkstrum czyli pospolite ruszenie. Co prawda, szykowano jednostki z Kostrzyna do obsadzenia fortyfikacji, ale nie zdążyły one tam dotrzeć. 29 stycznia wieczorem przed umocnieniami Łuku Odry-Warty pojawiły się jednostki dowodzone przez płk I. Gusakowskiego. Gdy zwiadowcy zawiadomi o napotkanych zaporach na szosie Kaława-Wysoka, saperzy zlikwidowali je, a czołgi pod osłoną nocy - praktycznie bez jednego wystrzału - przedostały się do Wysokiej, dopiero tam napotykając opór. Tak przełamano te potężne umocnienia. Inne pancerwerki, szczególnie w strefie północnej broniły się jeszcze przez jedną dobę. Trudno jednak ocenić, czy ta obrona byłą wynikiem ognia prowadzonego z bunkrów, czy też przez jednostki polowe uzbrojone w działa i broń maszynową. Wykorzystywały one system zapór Łuku Odry-Warty. W każdym razie po dwóch dniach dość chaotycznych walk linię umocnień zdobyto. Tuż po zakończeniu działań wojennych mocno zainteresowały się fortyfikacjami wojska radzieckie. Skrzętnie badano całą linie umocnień, a przede wszystkim jej część centralną, tę połączoną systemem podziemnym. Zdobycie bunkrów nagłośniono, po czym rozpoczęto wywożenie stamtąd wyposażenia. Część pancerwerków poddano eksperymentalnemu ostrzałowi artyleryjskiemu. radzieccy_zolnierze Gdy Rosjanie opuścili fortyfikacje, rozpoczął się kolejny etap ich szabrowania. Zabierano z nich wszystko: począwszy od kabli, poprzez rury, piece itd., na płytkach skończywszy. Kopuły i płyty pancerne cięto palnikami i wywożono na złom. Potem bunkry objęło polskie wojsko. Wysadziło ono część pancerwerków i wydobyło część płyt i kopuł. Podziemia zostały zabezpieczone. Sciany pomalowano, a pancerwerkom nadano nowe oznaczenia. Planowano wykorzystać podziemia na schrony przeciwjądrowe. Przez wiele lat obiekty były jednak opuszczone. W latach 80-tych powstał wspaniały plan przeznaczenia podziemi, a głównie Pętli Boroszyńskiej, na składowisko materiałów radioaktywnych. Na szczęście nie zrealizowano go. Dojścia do pancerwerków broniło kilkanaście typów zasieków i przeszkód. W lesie na wschód od Pętli Boroszyńskiej znajdują się rzędy wystających z ziemi betonowych trapezów. Są to tzw. Zęby Smoka, czyli zapora przeciwczołgowa. Znajdowała się ona za głębokim na kilka metrów rowem przeciwczołgowym. Zdaniem fachowców, owa zapora była nie do przebycia dla ówczesnych jednostek pancernych. Żelbetowe zęby umocowane były na płycie wkopanej w ziemię. Zasłonięte przez rów przeciwczołgowy, były niewidoczne. Dziś Zęby Smoka są niezwykła atrakcją dla turystów.

W odległości 100 metrów od nich, na torach nieczynnej linii kolejowej Staropole - Międzyrzecz, można obejrzeć unikalną zaporę kolejową. Tworzy ją metalowa płyta z otworami, w które wkładano szyny zabezpieczając je klinami. W ten sposób linia kolejowa stawała się nieprzejezdna.

Odwiedzin: 2539